Zdjęcie: IBB
Zdjęcie: IBB

Siatkarze IBB Polonii Londyn, aktualnego Mistrza Anglii, w nadchodzącym sezonie po raz pierwszy w swojej historii wystąpią w europejskich rozgrywkach – CEV Challenge Cup.

Już pod wodzą nowego szkoleniowca będą także bronić zdobytego na tutejszych parkietach w „National Super 8” tytułu mistrzowskiego oraz swojej kolejnej zdobyczy – Pucharu Anglii.

Z Piotrem Grabanem, pracującym ostatnio w doskonale znanym kibicom siatkówki Atomie Trefl Sopot, który w IBB Polonii zastąpił na stanowisku szkoleniowca Vangelisa Koutouleasa, rozmawiała Katarzyna  Strąg.

Mija prawie miesiąc od Pana pobytu w Londynie. Zdążył się Pan już zaaklimatyzować i poznać miasto?

P.G.: Myślę, że tak. Nie jest to problem, aby zaaklimatyzować się w Anglii, w Londynie. Początkowo miałem jedynie drobny zamęt z komunikacją miejską, ale szybko poznałem wszystkie środki transportu i teraz nie sprawia to dla mnie najmniejszego problemu. Ponadto, ludzie mieszkający tutaj są bardzo przyjaźni, także jestem pozytywnie nastawiony.

Czy adaptacja w drużynie i angielskich warunkach siatkarskich przebiegła równie sprawnie? Czy realia panujące tutaj znacznie różnią się od polskich?

P.G.: Liga polska, w której miałem przyjemność pracować w ostatnim czasie, jest jedną z najlepszych na świecie. Tutaj w Anglii jest troszeczkę inaczej, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Najważniejsze jest to, że osoby związane z siatkówką dążą do zmian i rozwoju. Myślę, że za jakiś czas wszyscy będziemy pracować na wyższym poziomie, a rezultaty tej pracy będą zauważalne.

Czy wszyscy zawodnicy powrócili już do treningów po wakacyjnej przerwie?

P.G.: Dwóch naszych zawodników jeszcze nie rozpoczęło treningów, ponieważ grają na plaży. Ostatni turniej, w którym będą brali udział odbędzie się 9 września, dlatego prawdopodobnie nie pojadą z IBB Polonią Londyn na rozgrywki do Polski. Reszta drużyny jest na miejscu i szlifuje formę. Widziałem już grę wszystkich naszych zawodników i naprawdę jestem zadowolony z poziomu, jaki prezentują.

Cały skład jest już skompletowany? Czy klub dalej szuka kolejnych zawodników?

P.G.: Można powiedzieć, że skład mamy już domknięty. Jednak, jeśli na obecnym etapie, ktoś chciałby jeszcze dołączyć do drużyny, nie mówimy nie. Zapraszamy na treningi, aby sprawdzić umiejętności i zdecydować czy przyjąć do drużyny. Na ten moment mamy 12 siatkarzy dobrej klasy, prezentujących porządny poziom.  Pełnią szczęścia byłoby mieć 14 bardzo dobrych osób, więc gdy dołączą do nas zawodnicy grający na plaży będziemy w komplecie.

Dysponując takim składem powtórzenie sukcesu z poprzedniego sezonu, w którym IBB Polonia Londyn zdeklasowała rywali na angielskich parkietach siatkarskich, powinno być w zasięgu ręki. Jaki jest plan, cel i ambicje drużyny na nadchodzący sezon?

P.G.: Ciężko to dokładnie określić. Wiadomo, że marzeniem każdego jest wygrać wszystko co jest możliwe do wygrania, w Anglii powtórzyć zeszłoroczny sukces, a w pucharach europejskich dokonać czegoś, czego jeszcze nigdy w historii nie dokonała drużyna z Wysp Brytyjskich. Jednak nie jest to takie łatwe. Duża część zespołu zmieniła się. Ja też przyszedłem tutaj ze swoimi pomysłami, ideami, wprowadzam inne systemy obrony czy ataku. Potrzebujemy na pewno trochę czasu, aby się zgrać. Ponadto, jestem zadowolony z umiejętności, jakie prezentują nasi zawodnicy i zaangażowania, jakie wkładają w treningi. Na początku następnego miesiąca będę miał okazję zobaczyć też inne drużyny ligi Super8 i na żywo sprawdzić ich poziom sportowy. Na dzień dzisiejszy wszystko idzie w dobrą stronę, a ja jestem pełen nadziei i optymizmu.

Dla IBB Polonii Londyn będzie to historyczna chwila i debiut na arenie europejskiej. W Pana przypadku doświadczenie w europejskich rozgrywkach już jest. Czy dzięki temu łatwiej będzie przygotować drużynę, wprowadzić jakieś dodatkowe aspekty do treningów?

P.G.: Zgadza się, doświadczenie europejskie zdobyłem w Lidze Mistrzyń, Pucharach Europy, gdzie byłem jednym z trenerów kobiecej drużyny siatkarskiej. Teraz gramy w Pucharze Challenge. Myślę, że klub podjął dobrą decyzję, by wchodzić w rozgrywki europejskie powoli. Drużyny ligi angielskiej nie są jeszcze tak mocne, by brać udział w Champions League.  W pucharze Challenge mam nadzieję, że zrobimy pozytywne wrażenie i uda nam się wygrać jakieś mecze. Pod tym kątem planuję wprowadzić 2-3 specjalne zagrania, których na początku nie będę testował w Anglii.  Na razie na treningach skupiamy się na podstawowych zadaniach, np. kontroli piłki. Nie chcę zarzucać zawodników nadmierną ilością nowych rzeczy, aby się nie pogubili.  Powoli zaczynamy też wprowadzać elementy drużynowe. Chłopaki już od pierwszej gry 6 na 6 byli w stanie zagrać jak dobra drużyna. Dopiero dążymy do docelowego poziomu, ale jak wszystko będzie się rozwijało w tym kierunku, to nikt nie będzie mógł nas dogonić.

Czy na trenerze ciąży presja, że trzeba utrzymać osiągnięcia z poprzedniego sezonu?

P.G.: Chyba największą presję nakładam na siebie ja sam. Nikt tutaj z otoczenia klubu nie wywiera nacisków i presji, że musimy za wszelką cenę wygrać ligę i puchary. Sam dążę do perfekcji i chciałbym jak najwięcej i jak najlepiej dla całego klubu.

W poprzednim sezonie IBB Polonia zjednała sobie już sporą liczbę kibiców, których reprezentacja pojawiła się na pierwszym treningu, aby powitać nowego trenera. To chyba bardzo miły gest z ich strony?

P.G.: Oczywiście. Takie rzeczy naprawdę się ceni. To bardzo przyjemne i pozytywne uczucie, gdy wiesz, że kibice Cię wspierają, starają się pomagać i każdą wolną chwilę chcą spędzać z drużyną.

Zawodnicy cenią sobie wsparcie kibiców podczas rozgrywanych meczy. Czy dla trenera obecność kibiców także jest istotna?

P.G.: To pytanie jest ciężkie. Wiadomo, że lepiej gra się przy większej publiczności szczególnie, gdy jest ona po twojej stronie. Kiedy wspiera przeciwnika może być różnie. Zawsze podczas meczy czuję obecność kibiców, wrzawy, oklaski z zewnątrz, ale jednocześnie jestem skoncentrowany na grze. Doceniam ich bardziej w trakcie przerw i po meczu, kiedy mogę skupić na nich swoją uwagę. Cieszę się, że są i mam nadzieję, że będą jak najliczniej gromadzić się na meczach żeby pomagać drużynie. Ja na pewno ze swojej strony mogę zaprosić wszystkich kibiców, by przychodzili nas wspierać. Jeśli będzie taka możliwość chętnie z każdym porozmawiam, przybiję piątkę, zrobię sobie zdjęcie. Będę chciał dążyć do tego, aby relacje między nami były jak najlepsze. Może władze klubu zorganizują kiedyś wspólne spotkanie kibiców i drużyny? Teraz jednak musimy skupić się na przygotowaniach do sezonu.

Igrzyska Olimpijskie w Rio oraz inne duże imprezy sportowe, w których obecna jest siatkówka to dobra okazja do śledzenia spotkań na najwyższym poziomie. Czy ogląda Pan zmagania drużyn na bieżąco?

P.G.: Oczywiście. Nie zawsze uda mi się obejrzeć każdy mecz, jednak staram się je śledzić na bieżąco i próbuję wyciągać wnioski, a następnie część z nich przełożyć na naszą drużynę.

Może któremuś z zawodników uda się kiedyś dostać do kadry reprezentacji Polski na Igrzyska Olimpijskie?

P.G.: Myślę, że któryś z siatkarzy IBB Polonii Londyn ma większą szansę na znalezienie się w kadrze reprezentacji Wielkiej Brytanii na Igrzyska Olimpijskie. Z resztą jest kilka osób, które kiedyś w tej kadrze były lub gdzieś tam się o nią ocierają. Życzę chłopakom jak najlepiej, ale jestem też realistą. Zrobię z nimi wszystko co mogę, aby podnieść ich poziom sportowy, a jak to wykorzystają zależy tylko od nich.

A może zrodzi się tutaj nowy trener Antiga?

P.G.: Kto wie… Może nie Antiga, bo każdy powinien pracować na swoją markę. Ja zaczynam ją budować właśnie tutaj. Za jakieś 5-7 lat chciałbym być trenerem kadry narodowej, najlepiej Polski. Jeśli to nie będzie możliwe to będę próbował sił w innych krajach. Zobaczymy czy mi się to uda.

Skomentuj