Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.
Można milczeć i milczeniem kogoś ranić.
Jeśli jest noc, musi być dzień, jeśli łza – uśmiech.
Kiedy Bóg drzwi zamyka – to otwiera okno.
Można odejść na zawsze, by stale być blisko.
W życiu musi być dobrze i niedobrze.
Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze.
Nadzieja uczy czekać pomalutku.

Czy znacie te słowa?

Wiele cytatów z wierszy i rozmyślań księdza Jana są pięknymi I mądrymi słowami które zawsze będą wzruszać. 18 stycznia mija 10. rocznica śmierci ks. Jana Twardowskiego. Z tej okazji warto wspomnieć o tym wielkim Polaku.

Był księdzem, ale też patriotą, żołnierzem Armii Krajowej, poetą, przyjacielem dzieci, miłośnikiem przyrody. Mówi się o nim ,,poeta świętych i grzeszników”, mówi się ,że ,,w jego wierszach mieszka Bóg”, ale też ,,ksiądz o duszy dziecka, który o Bogu pisał z humorem”. Ceniony za skromność, prostotę, za to, że “nie chce nawracać, nie znosi świętych kazań i nie posypuje cukrem religii”, za to, że pochyla się nisko nad każdym dziełem Boga, a jego przyjaciółmi są ważka, mrówka, biedronka. Nie lubił mówić o sobie, pierwszego wywiadu udzielił mając 63 lata.

Ksiądz Jan Twardowski odszedł do Pana z wielką ufnością 18 stycznia 2006r. dyktując przyjaciołom w ostatnich chwilach swojego życia ostatni swój wiersz:

Módlcie się o miłosierdzie
dla mnie i dla wszystkich
Jezu, ufam Tobie
Zamiast śmierci
racz z uśmiechem
przyjąć Panie
pod Twe stopy
życie moje
jak różaniec .

Warszawa, szpital przy ul. Banacha,
18 stycznia 2006

Pochowany został zgodnie z życzeniem prymasa Polski kardynała Józefa Glempa w krypcie w Panteonie Wielkich Polaków, obok symbolicznego grobu Jana Pawła II w Świątyni Opatrzności Bożej, choć ostatnią wolą księdza Twardowskiego było, aby pochować go na warszawskich Powązkach u boku swoich rodziców.

Jego wiersze kazały tysiącom ludzi stanąć na chwilę i zastanowić się. Zastanowić się nad sensem własnego życia- to słowa premiera  Kazimierza Marcinkiewicza. Ale sam ksiądz Twardowski przez całe życie był skromnym człowiekiem.

  sam nie czyniłem dobrego
ani mniej ani więcej
to tylko anioł rozdawał
czasami przez moje ręce

kochać też nie umiałem
wiernie ani niewiernie
ktoś inny lepszy
kochał przeze mnie

dogmatów nie rozumiałem
rano w południe w nocy
ufam że wytłumaczysz
kiedy mi zamkniesz oczy

Wybrane wiersze

                                                                                                                      ****

Nie płacz w liście
nie pisz, że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka – to otwiera okno

****

Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
gdyby wszyscy byli silni jak konie
gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
gdyby każdy miał to samo
nikt nikomu nie byłby potrzebny

Dziękuję Ci, że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
to co mam i to czego nie mam
nawet to czego nie mam komu dać

zawsze jest komuś potrzebne
jest noc żeby był dzień ciemno
żeby świeciła gwiazda
jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
modlimy się bo inni się nie modlą

wierzymy bo innie nie wierzą
umieramy za tych co nie chcą umierać
kochamy bo innym serce wychłodło
nierówni potrzebują siebie
im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
i odczytywać całość

****

Drzewa po kolei wszystkie niewierzące
ptaki się zupełnie nie uczą religii
pies bardzo rzadko chodzi do kościoła
naprawdę nic nie wiedzą
a takie posłuszne
nie znają ewangelii owady pod korą
nawet biały kminek najcichszy przy miedzy
zwykłe polne kamienie
krzywe łzy na twarzy
nie znają franciszkanów a takie ubogie
nie chcą słuchać mych kazań gwiazdy sprawiedliwe
konwalie pierwsze z brzegu bliskie więc samotne
wszystkie góry spokojne jak wiara cierpliwe
miłości z wadą serca
a takie wciąż czyste

****

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście (…) t
ak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub
jak suchy ukłon (…)

kochamy wciąż za mało i stale za późno

********************

 

twardowski

 twardowski1

 

                                             

Jeden komentarz

  1. Stokrotka napisał

    bardzo lubie wiersze Twardowskiego, prostota i madrosc w jednym …

Skomentuj