Maciej2
Autor: Maciej Macie

Tak, tak. Dokładnie taką opinię o mieście, w którym przyszło nam mieszkać usłyszałem ostatnio. Że wiocha i że betonowa. Już samo użycie tych dwóch wyrazów w jednym zdaniu wydało mi się mało logiczne. No bo kto widział wiochę zbudowaną z betonu?

Najbardziej zdziwiło mnie jednak, że można określić w ten sposób właśnie Londyn.

Miasto, w którym o rzut beretem z antenką jest jakiś park, a jak nie park to skwer, a jak nie skwer to klombik, a jak nie klombik to jakiś inny kawałek zieleni. O ogrodach prawie przy każdym domu to już nawet nie wspomnę. Wiocha? Czyli w domyśle miejsce w którym nie ma co robić? Że tylko sklep na rogu i sobotnia zabawa w remizie? Przyznam się, że miesiąc bym myślał i czegoś takiego bym nie wymyślił.

Można by kruszyć kopie z autorem takiej opinii, tylko po co. Uważam, że Londyn, przed takimi epitetami, sam świetnie się broni. Dowód? A proszę bardzo.

Jechałem niedawno pociągiem w kierunku Hampton i mignęło mi przed oczami coś dziwnego. Malutkie tory kolejowe. Ale tak malutkie, że przy nich nasze rodzime, polskie wąskotorówki to kolej transsyberyjska. Wiadomo, że jeśli czegoś nie ma w internecine to znaczy, że to coś w ogóle nie istnieje, więc pogrzebałem i znalazłem. Miejsce nazywa się “Malden and District Society of Model Engineers Ltd”. Ależ poważna nazwa. Kilkudziesięciu zapaleńców buduje tam malutkie modele pociągów i starych parowozów. Dodatkowo stworzyli całą infrastrukturę kolejową w skali bardzo, bardzo mini. A wiecie co jest najzabawniejsze? To, że tymi malutkimi pociągami  MOŻNA POJEŹDZIĆ. Ot tak.  Płaci się £2,25, się wsiada i się jedzie. To, że z takiej przejażdżki mają radochę dzieci to oczywiste, ale pokażcie mi dorosłego faceta którego nie kręciły nigdy miniaturowe kolejki, i który nie poczuje się tam jak ryba w wodzie.

Jedyną wadą tego miejsca jest fakt, że przejazdy są organizowane tylko raz w miesiącu, w każdą pierwszą niedzielę lub w poniedziałkowe Bank Holiday. Wypada więc zaplanować sobie wycieczkę do Malden z wyprzedzeniem. Polecam również wcześniejszy przyjazd, jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Jazdy zaczynają się około godziny 2.00, jeśli jednak dotrzecie tam wcześniej i odnajdziecie tego sympatycznego starszego pana ze zdjęć, to on z chęcią oprowadzi Was po całym obiekcie i z błyskiem w oku opowie o jego historii i funkcjonowaniu. Szczegółowe informacje, również te dotyczące dojazdu, znajdziecie w linku poniżej.

Miejsce magiczne, zabawa świetna, a widok starszego pana ładującego węgiel do parowozu łyżeczką do herbaty …….  bezcenny.

Link: http://malden-dsme.co.uk/public/index.asp

Autor: Maciej Macie

maciej

maciej1

maciej3

Maciej4

Maciej5

Maciej6

Skomentuj