„Czym jest animacja czasu wolnego?”

Większość kojarzy ją albo z filmami rysunkowymi albo z tak zwanym KaOwcem (Pracownikiem Kulturalno-Oświatowym).

Animacja jest jednak nowoczesną i bardzo dynamicznie rozwijającą się dziedziną turystyki, której warto bliżej się przyjrzeć. Animacja czasu wolnego jest rodzajem usług hotelarskich – mało jeszcze popularnym w Polsce, a powszechnym w innych krajach. O ile rodzime hotele oferują standard dwóch usług: nocleg i wyżywienie (najczęściej dodatkowo płatne), o tyle hotele zagraniczne z południa Europy, północy Afryki i innych kurortów gwarantują najczęściej standard: nocleg, wyżywienie (często w formie All-Inclusive) i animacja. W naszym kraju ten trzeci obszar uznawany jest jako luksus.

Ci, którzy podróżują i odwiedzili jeden z hoteli na Rodos, Majorce, Wyspach Kanaryjskich czy w Egipcie, zapewne spotkali się z programami animacyjnymi, rozłożonymi na wszystkie dni tygodnia. A czy spotkaliście w Polsce chociaż jeden hotel z całotygodniowym programem animacyjnym? Cóż, kilka jest, ale to wciąż tylko „jaskółki”, które – mam nadzieję – doprowadzą do wiosny animacji.

Dlaczego polscy hotelarze, w przeciwieństwie do swoich zagranicznych kolegów, nie chcą się do animacji przekonać? Moim zdaniem to różnica w myśleniu. Zatrudnienie animatorów traktowane jest często wyłącznie jako zbędny wydatek. Owszem, wiąże się to z kosztami – trzeba zapewnić im noclegi, wyżywienie, ubezpieczenie i oczywiście zapłacić miesięcznie od 200 do nawet 1000 euro. To są realne koszty, ale korzyści dla hotelu bywają znacznie większe niż można to sobie wyobrazić.

Po pierwsze, dobry animator buduje w hotelu „dobry klimat” – rozśmiesza ludzi, integruje, zachęca do aktywnego wypoczynku, który bywa satysfakcjonujący, jest pomocny, sympatyczny i wesoły. Wielu turystów uczestniczy w zajęciach animacyjnych i poprawia to „jakość” ich pobytu na wakacjach.

Po drugie, profesjonalna animacja jest szansą dla hotelu na tak zwanych „recydywistów turystycznych” – czyli osób, które po raz kolejny wracają do hotelu, w którym już wcześniej byli. Jeśli doskonale się bawiłeś w hotelu X to być może za rok znowu wybierzesz ten hotel ponieważ wiesz czego się możesz spodziewać i ufasz jego marce.

Po trzecie, animacja przyciąga do hoteli dzieci turystów – dziecko szczęśliwe po animacyjnym Kids Disco będzie chciało wrócić do hotelu w kolejne wakacje.

Po czwarte, animacja może sprawić, że turyści wypoczywający w systemie All-Inclusive będą spożywać mniej „darmowych” drinków i napoi (wystarczy prowadzić animację z daleka od restauracji i barów All-Inclusive) lub też będą spożywać ich więcej w hotelu, w którym się za to płaci (animacja odbywa się przy barze, gdzie można kupić zimne napoje) – a to oznacza realne zyski dla hotelu – często dużo większe niż wydatki na wypłaty animatorów.

Po piąte, animacja zwiększa o kilkaset procent sprzedaż gadżetów i pamiątek hotelowych: animator może po Kids Disco podarować jedną koszulkę hotelową dziecku, które wygrało grę – jak myślicie, o czym będą marzyć inne dzieci? Namówią oczywiście rodziców do zakupu koszuli, a jeśli kosztuje ona powiedzmy pięć euro, to hotel w ciągu miesiąca osiąga zyski przewyższające koszty utrzymania jednego animatora (nie mówiąc już o promowaniu swojej marki i loga hotelu). O tych i jeszcze innych korzyściach z animacji rozmawiam czasem z polskimi hotelarzami. Czasami te rozmowy bywają trudne i jestem traktowany jakbym chciał „coś sprzedać”. Niekiedy jednak hotel jest zainteresowany wprowadzeniem animacji i po krótkim czasie może zobaczyć, że dołożenie tego standardu do oferty pomaga w uzyskaniu przewagi konkurencyjnej w lokalnym środowisku. Jeśli masz trójkę dzieci i jedziesz na wakacje do Polski, to gdzie oferta spodoba Ci się bardziej: w minimalnie tańszym hotelu bez animacji czy w minimalnie droższym hotelu z pełną animacją dla dzieci?

W ten sposób funkcjonują hotele hiszpańskie, greckie i włoskie – trudno jest znaleźć na Balearach, czy innych typowo turystycznych wyspach hotel 3-, 4- lub 5-gwiazdkowy bez całotygodniowej animacji. Jest to standard. A w Polsce, jeśli jakakolwiek animacja pojawia się w hotelu, to najczęściej polega na wynajęciu „Pana Zbyszka”, który zagra dwie godziny w piątkowy wieczór na gitarze lub poprowadzi raz w tygodniu karaoke… Cóż, daleko nam jeszcze do światowej czołówki hotelarstwa.

Oczywiście zdaję sobie sprawę także ze specyfiki polskich usług hotelarskich. Po pierwsze jesteśmy krajem o stosunkowo krótkiej „sezonowości” – część hoteli nadmorskich nie funkcjonuje między październikiem a majem by nie dopłacać do interesu.

Po drugie, jesteśmy narodem, który niekoniecznie przyzwyczajony jest do animacji i nie zawsze Polacy reagują na animację pozytywnie.

Po trzecie, część usług hotelarskich nie jest jeszcze zbyt dobrze rozwinięta w Polsce (All-Inclusive, infrastruktura scenowo-muzyczna, zaplecze artystyczne hotelu itd.) więc początki wprowadzania animacji mogą okazać się dość drogie.

No i po czwarte, polskie hotele nie zarabiają jednak tyle, co hotele np. na Cyprze… Jest więc kilka „ale” i jest oczywiście ryzyko. Nie mniej jednak, wydaję mi się, że animacja to przyszłość polskiego hotelarstwa i z moich doświadczeń i licznych spotkań wynika, że w ciągu najbliższych 10 lat wiele polskich hoteli zainteresuje się animacją czasu wolnego.

Rozwój animacji czasu wolnego w hotelach Polski jest też szansą dla młodych ludzi, którzy poszukują sezonowego i atrakcyjnego zatrudnienia. Wielu polskich studentów w czasie wakacji wyjeżdża do pracy animacyjnej poza granice naszego kraju, ale wielu chętnie zostałoby i szukało zatrudnienia tutaj. Animacja jest nie tylko atrakcyjną pracą w kurorcie turystycznym ale też przygodą. Oprócz pieniędzy, do jej zalet zaliczyć też można: nawiązywanie licznych kontaktów, uczenie się języków obcych, nabywanie kompetencji kosmopolitycznych, poznawanie innych kultur, poznawanie siebie, trening reagowania na stres i komunikacji międzyludzkiej czy też syndrom gwiazdy – animator jest w centrum uwagi, a charakter i temperament wielu młodych ludzi sprawia, że dobrze się czują w roli „wodzireja”. Mam również przyjemność poinformować wszystkich Polaków żyjących w Wielkiej Brytanii, że już dostępne są pierwsze szkolenia w Anglii. Nasze pierwsze 2 dniowe szkolenie odbędzie się w Londynie 23-24 września.

Zapisz się już dziś: info@stagemanUK.com, tel. 07525772887.
Bądź zerknij na nasz Fanpage: http://www.facebook.com/StagemanUK

Artykuł Jakuba B. Bączka, założyciela firmy STAGEMAN oraz prekursora Animacji Czasu Wolnego w Polsce.

 

Skomentuj