Opis: Seryjna morderczyni i święta w jednej osobie, zagubiona modelka z prowincji, sfrustrowany absolwent politologii, lubieżny doktorant z toruńskiej uczelni ojca dyrektora i zakochany bez pamięci masochista. Dla historii opowiadanych przez te postaci wspólny mianownik stanowi tytułowa wyspa – Ziemia Obiecana Polaków z początku XXI wieku. Często jednak bardziej wymarzona niż przyrzeczona, a przecież nie wszystkie nadzieje się spełniają. W każdym razie nie zawsze tak, jakbyśmy sobie tego życzyli…

 
Piotr Surmaczyński proponuje nam inteligentne opowiadania, pełne niebanalnych i przewrotnych aż do perwersji pomysłów fabularnych. Przy okazji portretuje w przenikliwy sposób pokolenie współczesnej emigracji zarobkowej.

 

Sięgając po Wyspę Dreszczowców, w gruncie rzeczy nie miałam pojęcia, co też zafunduje mi autor. Na pewno nie spodziewałam się tego, co dostałam: czytałam w biały dzień, wtedy jeszcze w szkole, siedząc z koleżanką w ławce i czułam zimny dresz przebiegający mi po grzbiecie. Czułam obrzydzenie, ale też niezdrową fascynację. Do wywoływania takich odczuć w Czytelniku trzeba mieć nie tylko dar; trzeba również myśleć logicznie, by każdy, najmniejszy nawet szczegół, był na swoim miejscu. Bez tego cała misterna intryga i akcja nie miałyby racji bytu.

Piotr Surmaczyński zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Dostałam książkę, idealnie trafiającą w moje gusta: perwersyjni psychopaci, zabójstwa, surowe życie, element nadnaturalny, który nie sprawił, że owe życie nagle stało się uroczo tęczowe. Nie… Autor na żadnym ze swoich bohaterów nie zostawił suchej nitki i jeśli któryś coś zdobył, to tylko i wyłącznie dzięki złu. Bo jak się okazuje, Londyn rajem dla Polaków nie jest… a Lucy Feer czyha wszędzie.Surmaczyński jest żywym dowodem na to, że Polak potrafi. Nie wiem, skąd opinia o infantylności naszych rodaków w kwestiach tworzenia literatury. Owszem, znajdzie się kilka kompletnych grafomanów, jednakże wśród autorów z Zachodu, tak chętnie przecież u nas czytanych, jest ich znacznie więcej. Sama polskich pisarzy uwielbiam i jestem zachwycona, widząc, że ich geniusz nie ogranicza się do jednego gatunku. Pan Piotr udowadnia, że potrafi stworzyć kryminał/thriller/horror na miarę zagranicznych kolegów po fachu. Ba, potrafi ich pobić na głowę!Autor funduje nam dokładnie to wszystko, o czym mówi opis z tylnej okładki i jeszcze więcej. Nie boi się wkraczania na grząski grunt religijny; idzie za ciosem i z psychopatycznej morderczyni czyni świętą. Oglądanie pornosów w katolickiej uczelni? Ot, sprawdzało się, czy system bezpieczeństwa działa właściwie. Surmaczyński zaskakuje nieustannie, nie stroniąc od perwersji i obrzydliwości, ale zachowuje umiar. Tworzy z klasą i inteligencją, zachwycającą przewrotnością. Jak już powiedziałam: ma dar. Ma talent. I dlatego sięgnę po jego kolejne książki, jeśli takowe wyda.

Wyspę dreszczowców polecam wszystkim osobom żądnym mocnych wrażeń. Nie dla romantyków i nie dla wrażliwców Surmaczyński, a dla tych, co nie ugną się przed perwersją, kontrowersją i wszystkim tym, co czyni tę powieść tak wyjątkową.

 

 

Skomentuj